wtorek, 26 maja 2015

Rozdział Czwarty .


Siedziałam , skulona na tej kanapie i płakałam . Jak on mógł coś takiego mi powiedziec nawet nie znam swojego biologicznego ojca , nie znam go a on wmawia mi że mój szef to mój ojciec . Chociaż jestem do niego z wyglądu podobna i z charakteru to tylko tyle i mam te same oczy co on ... Chwila ... on miał córkę !! Kurwa a co jeśli to jest prawda ?

- Justin przepraszam ... - powiedziałam cicho nie patrzac na niego w ogóle .
- Dobra spoko to ja Cię przepraszam , że tak powiedziałem nei chciałem cię urazić na prawdę . - powiedziałem patrząc na nią , usiadłem obok niej i przyglądałem jej się . Byłą totalnie zagubiona ..
- Skąd wiesz ze to mój ojciec ? - zapytała po długiej chwili .
- Sprawdziłem to ma nowe nazwisko i imie , wcześniej miał na imie Sebastian Gomez - powiedziałem patrząc na nią .
Siedziałam jak bym była sparaliżowana , to tak miał na imie mój Tatuś mój jedyny kochany Tatuś ...
Rozpłakałam się i zakryłam twarz dłońmi .Byłam załamana ...
Przytuliłem ją do siebie i nie chciałem aby płakała , a jak ma płakać to w moje ramiona . Chciałem ją chronić przed tym bólem uchronić ją przed wszelkim złem , ale czy ona tego by chciała . Czy chciała by abym ją chronił ? To pytanie zadałem sobie pierwszy raz jak płaklała ....

Kurwa cholerny kłamca , pierdolony dupek !!! Jak on mógł mnie tak okłamywać . Tuliłam się w jego ramiona i wdychając jego zapach który o dziwo mnie uspokajał , uśmiechnełam sie pod nosem gdy się uspokoiłam nie puscił mnie nadal trzymał mnie kurczowo i kołysał delikatnie i całował w czóbek głowy , to było miłe na prawdę miłe . Myślałam że jest dupkiem , ale sie myliłam jest kochany bardzo kochany ...

Siedzielismy tak gdy się uspokoiła nadal ją tak trzymałem , nie chciałem jej puszczac za bardzo sie bałem aby , nie zrobiła niczego głupiego . Może to idiotycznie ale przy niej czułem sie zajebiscie byłem sobą na prawdę sobą , nie musiałem udawać gnojka który ma wszystko i nosic tą maske obojetności , nie z nią było to łatwe jak oddychanie ...

Justin - zapytała a ja ją pusciłem .
Tak ? - zapytałem delikatnie się usmiechając do niej .
pomożesz mi ? - zapytała rumieniąc sie przy tym słodko .
Jasne nie musiałaś o to pytać - powiedziałem i uśmiechąłem się .
A teraz zjadaj - powiedziałem i pokazałem głową na jedzenie
Tak jest - powiedziała smiejąc się cicho .

Zjadłam wszystko co przyniósł mi Justin było pyszne , usiadłam wygodnie na kanapie i obserwowałam go w kuchni miał idealne ciało i dużo talułaży . Podobało mi się to nawet bardzo.
Po chwili Justin wrócił na kanape i usiadł koło mnie i połozył m dłon na udzie i delikatnie gładził dłonią moje udo . Poczułam żar pod jego dotykiem i motyle w brzuchu .

Siedziałem i głaskałem ją po udzie i patrzyłem na nią , widziałem że się rumieni to dodawało jej słodkiego uroku , chciałem ją pocałować ale czy mogłem ? Tego nie wiedziałem . Po chwili delikatnie pocałowałem ją w czoło , uśmiechąłem się .

Gdy pocałował mnie w czoło czułam się bezpieczna przy jego boku to na pewno , ale czy byłam gotowa dla niego pracować ? Tak zdecydowanie .

Justin - powiedziałam i patrzyłam na niego .
Tak Sell ? - zapytał zachrypniętym głosem .
Chce dla Ciebie pracować - powiedziałam
Na pewno tego chcesz? - zapytał
Tak chce i chce byc bezpieczna - powiedziałam i spusciłam głowe w dół .
Ej Sell bedziesz ze mną bedziesz obiecuje ... - wyszeptał mi na ucho i pocałował mnie pod nim .

Zamruczałam cicho i pocałowałam go w policzek , ale Justin zrozumiał to inaczej i zaczelismy się namiętnie całować pozniej potoczyło się właściwym tempem ...




Przepraszam za opóźnienie , ale alergia i praca i facet wszystko na raz na głowie jeszcze raz bardzo was przepraszam teraz bede dodawała rozdziały codziennie góra co drugi dzien obiecuje .

Całuski :**** Kasiauleczka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz